Na początku drugiej dekady Międzynarodowe Dni Wina miały już za sobą pionierski czas. Jasło wiedziało, że rynek potrafi przyjąć winiarzy i publiczność, a uczestnicy coraz lepiej rozumieli, czego mogą spodziewać się pod koniec wakacji. Lata 2012-2014 pokazują wydarzenie w fazie dojrzewania: jeszcze bliskie lokalnemu świętu, ale coraz pewniej budujące własny format.
W tych rocznikach wino nie znikało z centrum, lecz zaczęło otaczać się programem, który zatrzymywał ludzi na rynku dłużej. Obok stoisk pojawiały się produkty regionalne, rękodzieło, muzyka i część degustacyjna. Dni Wina przestawały być wyłącznie miejscem prezentacji producentów. Coraz mocniej przypominały weekend, w którym miasto pokazuje, jak wiele może urosnąć wokół jednego tematu.

Coraz więcej powodów, by zostać na rynku
Wcześniejsze edycje pokazywały przede wszystkim spotkanie przy stoiskach. W latach 2012-2014 ten obraz rozszerzał się o jarmark, program sceniczny i coraz wyraźniejszą oprawę miejską. Uczestnik mógł przyjść po rozmowę z winiarzem, ale zostawał także dla kuchni regionalnej, rękodzieła, koncertu albo zwykłego spaceru między stoiskami.
Taka zmiana miała znaczenie organizacyjne. Wydarzenie rosło nie tylko liczbą elementów, lecz także sposobem prowadzenia publiczności przez dzień. Degustacja potrzebowała spokojniejszego rytmu, scena porządkowała czas, a jarmark łączył Dni Wina z szerszym obrazem lokalnych produktów. Rynek stawał się miejscem, gdzie winiarstwo spotykało się z miejską codziennością.
Jasło jako marka winiarska
W 2014 roku, podczas IX edycji, w materiałach organizatorów pojawia się informacja o blisko 40 stoiskach i około 300 winach polskich oraz zagranicznych. To konkret, który pokazuje skalę osiągniętą przez wydarzenie po niespełna dekadzie od pierwszej edycji. Dni Wina nie były już tylko lokalną ciekawostką. Dla producentów stały się miejscem prezentacji, a dla miasta sposobem mówienia o swojej winiarskiej tożsamości.
W tym czasie coraz ważniejsza była także rozmowa o jakości. Gdy polskie winnice mogły działać pewniej niż w latach poprzedzających zmianę przepisów, publiczność zaczęła poznawać nie tylko sam fakt istnienia krajowego wina, ale jego różnorodność. Pojawiały się pytania o odmiany, style, regiony i sposób uprawy.

Most między początkiem a dużym wydarzeniem
Lata 2012-2014 są ważne, bo łączą dwie opowieści. Z jednej strony przypominają jeszcze pierwsze edycje: lokalne, osadzone w rynku, budowane przez środowisko winiarskie i samorząd. Z drugiej zapowiadają skalę, która mocniej ujawni się po 2015 roku: rozbudowaną promocję, większą liczbę materiałów programowych i wyraźniejszy podział na część branżową, edukacyjną oraz miejską.
Właśnie wtedy Dni Wina zaczęły wyglądać jak wydarzenie, które może przyjmować nie tylko mieszkańców Jasła, ale też gości zainteresowanych polskim winiarstwem. Rynek pozostał centrum, lecz wokół niego zaczęła powstawać szersza opowieść o regionie, producentach i kulturze spotkania.
Następne lata, 2015-2016, pokażą już wyraźniejszy wzrost skali. Program stanie się bardziej rozbudowany, a Dni Wina coraz mocniej zaczną funkcjonować jako rozpoznawalne miejskie wydarzenie o ponadlokalnym zasięgu.