W połowie drugiej dekady sierpniowy rynek w Jaśle wyglądał już inaczej niż w pierwszych latach Dni Wina. Przy stoiskach nadal najważniejsza była rozmowa z winiarzem, ale obok niej coraz mocniej działały elementy, które nadają wydarzeniu większy oddech: scena, zapowiedzi, materiały dla wystawców, jarmark i program prowadzący publiczność przez cały weekend.
Lata 2015-2016 są momentem, w którym Międzynarodowe Dni Wina wyraźnie wychodzą poza formułę lokalnego spotkania. Nie tracą miejskiego charakteru, ale zaczynają wymagać bardziej profesjonalnej organizacji. Widać to w sposobie komunikacji, w coraz bogatszym programie i w rosnącej obecności wystawców, którzy przyjeżdżali do Jasła nie tylko po sprzedaż, lecz także po kontakt z publicznością i innymi producentami.

Stoiska, scena i coraz pełniejszy dzień
Na fotografiach z 2015 roku powraca obraz stoisk ustawionych w przestrzeni rynku. Widać ludzi zatrzymujących się przy wystawcach, rozmowy przy butelkach i codzienny ruch wokół ekspozycji. W porównaniu z wcześniejszymi latami więcej jest jednak sytuacji pokazujących wydarzenie jako całość: scenę, publiczność, zaplecze programu i miejską oprawę.
Ta zmiana była naturalna. Gdy Dni Wina stawały się bardziej rozpoznawalne, samo ustawienie stoisk nie wystarczało. Potrzebny był program, który pozwalał przyjść na rynek o różnych porach dnia, zostać na dłużej i wracać między degustacją, jarmarkiem a występami. Wino pozostawało punktem wyjścia, ale obok niego rosła kultura miejskiego święta.
Rok 2016 i język większej organizacji
W 2016 roku wydarzenie miało już silniejszą komunikację. Pojawiały się materiały zapowiadające, informacje dla wystawców, wpisy o programie i fotografie pokazujące różne części Dni Wina. To ważne, bo większe wydarzenie potrzebuje nie tylko programu, ale także czytelnego sposobu zapraszania publiczności i prowadzenia wystawców przez organizację.
W praktyce oznaczało to przejście od święta znanego lokalnie do wydarzenia, które coraz śmielej mówiło do odbiorców spoza miasta. Jasło zaczynało występować jako miejsce, do którego można przyjechać specjalnie na wino, spotkanie z producentami i weekendową atmosferę rynku.

Od lokalnego święta do szerszego zasięgu
Wzrost skali nie polegał wyłącznie na większej liczbie zdjęć, zapowiedzi czy punktów programu. Ważniejsze było to, że Dni Wina zaczęły łączyć kilka grup odbiorców. Winiarze przyjeżdżali pokazać swoje wina i porozmawiać o pracy w winnicy. Mieszkańcy traktowali rynek jako miejsce spotkania. Goście spoza Jasła mogli zobaczyć, że Podkarpacie ma własną winiarską historię i ludzi, którzy konsekwentnie ją rozwijają.
W tych latach coraz wyraźniej było też widać, że polskie wino potrzebuje nie tylko produkcji, lecz także publicznej sceny. Dni Wina dawały taką scenę: bez zamykania jej wyłącznie dla branży, ale też bez sprowadzania do zwykłego festynu.
Lata 2015-2016 przygotowały grunt pod pełniejszą miejską formułę kolejnych edycji. W latach 2017-2018 publiczność, program kulturalny, wystawcy i enoturystyka staną się już równorzędnymi częściami tej samej opowieści.