Historia Międzynarodowych Dni Wina w Jaśle zaczyna się od ludzi, zanim jeszcze zaczyna się od programów, stoisk i dat. Widać to już w opowieści o pierwszych latach: Roman Myśliwiec, jasielski samorząd z burmistrzem Andrzejem Czerneckim oraz osoby związane z samorządem województwa, w tym Dariusz Surma, spotkali się wokół pomysłu, który miał pomóc lokalnemu winiarstwu wyjść poza pojedyncze gospodarstwa.
Późniejsze edycje dopisały do tej historii kolejne grupy. Byli winiarze stojący za stoiskami, organizatorzy układający program, osoby prowadzące konkursy i warsztaty, wystawcy z produktami regionalnymi, muzycy, pracownicy instytucji kultury, przewodnicy i publiczność, bez której rynek pozostałby tylko dobrze przygotowaną przestrzenią.
Pionierzy i samorząd
Roman Myśliwiec pojawia się w tej historii jako jedna z najważniejszych postaci odradzającego się polskiego winiarstwa. Jego współpraca z jasielskim samorządem rozpoczęta przed pierwszą edycją nadała wydarzeniu praktyczny kierunek. Nie chodziło wyłącznie o stworzenie święta. Chodziło o szkolenia, przepisy, wsparcie dla winnic i publiczne pokazanie, że wino z Podkarpacia może być poważnym tematem lokalnego rozwoju.
Andrzej Czernecki reprezentował w tej opowieści miasto, które zdecydowało się potraktować wino jako część swojego wizerunku. Dariusz Surma łączył inicjatywę z szerszym kontekstem wojewódzkim. Te nazwiska są ważne nie dlatego, że zamykają listę bohaterów, ale dlatego, że pokazują pierwszy układ sił: winiarz, samorząd miejski i samorząd regionalny pracujący wokół jednego pomysłu.
Winiarze przy stoiskach
Najbardziej powtarzalnym obrazem Dni Wina pozostaje winiarz rozmawiający z uczestnikami. Przy stoisku spotykały się dwie perspektywy: ktoś, kto znał swoją winnicę od ziemi i krzewów, oraz ktoś, kto chciał zrozumieć, czym różni się jedna butelka od drugiej. W tych rozmowach polskie wino stawało się bliższe.
W kolejnych latach do Jasła przyjeżdżali producenci z Podkarpacia i innych regionów kraju. Konkurs Polskich Win pokazywał ich pracę od strony jakościowej, a Ogrody Winne i jarmark dawały przestrzeń do bezpośredniego kontaktu. Dni Wina były więc miejscem prezentacji, ale też miejscem uczenia publiczności, że za winem stoi konkretne gospodarstwo, decyzje w winnicy i ryzyko sezonu.
Organizatorzy, prowadzący i publiczność
Duże miejskie wydarzenie nie dzieje się samo. Za widocznym programem stoją osoby układające harmonogram, zapraszające wystawców, przygotowujące stoiska, prowadzące warsztaty, obsługujące konkursy i dbające o to, by rynek mógł działać przez cały weekend. W ostatnich edycjach coraz mocniej widać także rolę Jasielskiego Domu Kultury, programu scenicznego, warsztatów i wydarzeń towarzyszących.
Publiczność nie jest w tej historii tłem. To ona decyduje, czy wydarzenie pozostaje żywe. Ludzie przechodzący między stoiskami, uczestnicy warsztatów, pasażerowie pociągów enoturystycznych, goście odwiedzający winnice i mieszkańcy zatrzymujący się na rynku tworzą wspólną pamięć Dni Wina.
Bohater zbiorowy
Międzynarodowe Dni Wina mają kilka rozpoznawalnych nazwisk, ale ich prawdziwym bohaterem jest środowisko. Winiarze, samorządowcy, organizatorzy, wystawcy i publiczność przez lata dopisywali do wydarzenia kolejne warstwy. Jedni zaczynali od rozmów o zmianie prawa, inni przywozili na rynek pierwsze butelki, jeszcze inni przygotowywali warsztaty, konkursy, koncerty albo trasy do winnic.
Dlatego historia ludzi Dni Wina nie jest listą zasług. Jest opowieścią o tym, jak lokalna inicjatywa potrafiła zebrać wokół siebie różne kompetencje i różne formy obecności. Bez tej pracy Jasło nie miałoby dziś wydarzenia, które prowadzi do XX edycji jako rozpoznawalny punkt na mapie polskiego winiarstwa.